Sięgając za horyzont. Ultra Sierra Nevada

Wszystko jest możliwe. Trzeba tylko wiedzieć o sposobach.       Lewis Carrol- Alicja w Krainie Czarów. Nawlekałam korale na sznurek. Kolejno, cierpliwie jeden po drugim. Marzyłam od zawsze o takich własnoręcznie zrobionych koralach. Każdy koralik odpowiednio dobrany, o doskonałym kształcie. Ciężko się nawleka malutkie. Łatwiej te większe. Nie lubię monotonii więc każdy był inny. 

Czytaj dalej…

Ścieżkami spadających gwiazd – Chudy Wawrzyniec 2015

Wędrówką jedną życie jest człowieka. Idzie wciąż, dalej wciąż Dokąd? Skąd? Dokąd? Skąd? Edward Stachura. Miałam swój kawałek podłogi w wiejskiej szkole w Ujsołach i od dłuższego czasu próbowałam ułożyć się wygodnie do snu.Twarde deski  gniotły w plecy.  Gorące powietrze, którego nie schłodziła nawet sierpniowa noc, dmuchało przez okna klasy rozgrzewając i bez tego spocone 

Czytaj dalej…

Andorra Ultra Trail – Instynkt Samuraja

 “Teren należy oceniać pod względem odległości, łatwości lub trudności przebycia, rozmiaru i bezpieczeństwa” SUN TZU “Sztuka wojny” Zobaczyłam góry i strach mnie obleciał. Stojące nade mną olbrzymy wydawały się być dzikie i nieprzystępne. Kamieniste zbocza i skaliste wierzcholki nie zapraszały turystów do miłej przechadzki. Tam miała się stoczyć walka. I bałam się myśleć o jej 

Czytaj dalej…

Occhio al futuro ? Spojrzenie w przyszłość

Są dwie drogi , aby przeżyć życie. Jedna to życ tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. Albert Einstein. Noc była ciepła i pogodna. Na szczęście zapowiadany od kilku dni deszcz wybrał sobie inny kierunek oszczędzając  wspinających się pod górę sapiących biegaczy. Długi wąż świetlików ciągnął się przez 

Czytaj dalej…

Oddech Aniołów… i mój powrót do Mordoru

Niekórzy pamiętają zapewnie moje zmagania w ubiegłym roku podczas TDS  ? biegu, który tak mnie zaczarował, że wróciłam tam po roku. Ukończyłam wydłużoną 119km  trasę ze świetnym wynikiem. Była inna pogoda, inne wrażenia i inne wspomnienia.                     Te wspomnienia  dedykuję mojej córce Dominice. …..Dzień zapowiadał się słoneczny i ciepły. Błękit nieba 

Czytaj dalej…

Moje alpejskie wspomnienia z TDS

Jest późne niedzielne popołudnie 26 sierpnia. Siedzę w samochodzie, pędzącym niemiecką autostradą prosto w kierunku jednych z najpiękniejszych gór jakie widziałam. Właśnie tam, w Alpach francuskich, miałam pobiec bieg, o którym nie mogłam przestać myśleć już od pół roku. Jeszcze raz analizuję moje treningi i ostatnie starty szybko podsumowując: bardzo dobrze przebiegana zima łącznie z 

Czytaj dalej…